6
1

Sławojka w każdym obejściu

24d 18h ago by szmer.info/u/dj1936 in wies@szmer.info from web.archive.org

W Polsce na początku XX wieku nie wszyscy mieli ubikacje, ba często jedna musiała starczać kilkudziesięciu osobom. Mieszkańcy wsi nie mieli ich wcale. Swoje potrzeby załatwiali za stodołą.

Gdy tekę ministra spraw wewnętrznych objął generał Felicjan Sławoj Składkowski, w Polsce szybko zaczęło się pojawiać coraz więcej nowych toalet.

Składkowski, z wykształcenia lekarz, był wielkim entuzjastą higieny. Odpowiadał za sprawy sanitarne już podczas wojny z bolszewikami w roku 1920, a także 21 lat później w wojsku w Palestynie.

Składkowski nie miał dobrej prasy, między innymi z powodu odpowiedzialności za proces brzeski. Do historii przeszedł jednak przede wszystkim dzięki rozporządzeniu nakazującemu m.in. stawianie ubikacji na polskich wsiach. Drewniane domki z serduszkiem od jego imienia z czasem zaczęto nazywać sławojkami.

Rozporządzenie na wsi spotykało się z różnymi reakcjami. Pisał o tym sam minister we wspomnieniach „Kwiatuszki administracyjne i inne”.

„Wracałem w pogodny wieczór majowy ze starostą powiatu ciechanowskiego (…). Starosta podszedł do gospodarza i po paru chwilach przyciszonej rozmowy doszło do mnie:– Aze z samy Warsiawy jechoł oglądać mój wychodek?

Po czym zaszemrał znów polubowny szept starosty. Po dłuższych pertraktacjach gospodarz wszedł do chaty, skąd wrócił wkrótce z lampą kuchenną, i przywitawszy się ze mną, poprowadził nas błotnistą ścieżką do sławojki. Przed drzwiami oddał do trzymania lampę staroście, a sam wyjął z kieszeni marynarki dłuto i młotek i począł podważać zabite dużym gwoździem drzwi. Gdyśmy wyrazili nasze zdziwienie z tego powodu, gospodarz, otwierając wejście, powiedział spokojnie:

– Dzieckom we szkole przewrócili we łbie i nie chcą już chodzić za stodołę ino s… we wychodku. A tu musi być czysto dla komisyi. Takem zabił goździem i mom spokój”.

Sławojki jednak się upowszechniły, a Sławoj Składkowski został z nimi skojarzony na zawsze.