8
5

Rozmowa o Ukrainie z zachodnimi "lewakami"

1mon 19d ago by szmer.info/u/wylinka in polactwo@szmer.info

Wybaczcie, że się trochę żalę. Mieszkam w Szkocji i mam znajomych głównie anglojęzycznych, z kręgów anarchistycznych itp. Moja dziewczyna (Angielka) ostatnio wpadła trochę w doomscrolling, czyta dużo o wojnie w Iranie itp. i rozmawiałyśmy coś o Ukrainie, a ona wypaliła mi, że no jest jej żal Ukraińców, ale w sumie to ona rozumie dlaczego ich atakują, bo NATO okrąża rosję militarnie, daje wszystkim wokół broń i biedny putin nie ma wyboru.

Ogółem często słyszę ostatnio tego typu rzeczy, a jak coś odpowiem, to traktują mnie jakbym naoglądała się za dużo mainstream media i trzeba mnie podedukować. Nie mam raczej ciętego języka i mój głos niespecjalnie się przebija. Staram się przez to unikać tematów geopolitycznych, ale strasznie głupio się z tym czuję. Moim zdaniem każdy imperializm to zło, no war but class war, więc wymyślanie wymówek dla putinowskiej rosji jest żałosne. Taka postawa na lewicy burzy solidarność i wyklucza ludzi ze wschodniej europy i azji środkowej.

Wiecie może co poradzić? Podzielilibyście się jakimiś materiałami nt. Ukrainy?

Jest taki blog Eeastsplaining na substacku, prowadzony przez Orlińskiego. Ma tam serię debunkującą najpopularniejsze zachodnie przekonania o Rosji, ale nie mam przekonania, czy to w ogóle do niej dotrze. Jest jeszcze taki fajny autor Maksim Eristavi, który pisze o Rosji z perspektywy studiów kolonialnych, podkreślając historyczne uwikłanie tego kraju w jego własną wersję kolonialnego projektu, prześladowania społeczności rdzennych, itp.

Zachodni lewicowcy są zaczadzeni jednostronną wizją "imperializmu" w myśl której jedynie USA mogą w ogóle zachowywać się imperialistycznie - cała reszta jedynie się broni przed ich hegemonicznym wpływem. Choć ci lewicowcy nie są tego świadomi, to tak naprawdę powielają retorykę amerykańskiej supremacji i amerykańskiej wyjątkowości, którą nakarmiła ich popkultura. Mimo całej niechęci do USA, ci ludzie wciąż mają głębokie przekonanie, że jest to de facto najważniejszy i najpotężniejszy kraj na świecie, którego rola MUSI być centralna we wszystkim.

Na niektórych zachodnich lewaków działa otrzeźwiająco jak się im uświadomi historię rdzennych narodów Syberii kolonizowanych przez Rosję, bo to jest coś co mogą odnieść do historii USA, czy kolonii brytyjskich. Nie ma natomiast sensu przedstawiać perspektywy lewicowych osób z Ukrainy, czy ogólnie naszego regionu, bo dla nich my jesteśmy zbyt białymi i uprzywilejowanymi żeby zasługiwać na solidarność a jednocześnie zacofanymi, których trzeba edukować. Stąd taki Orliński raczej nie trafi.

Nie mam pojęcia co można poradzić na kampizm zachodniej lewicy, ale podrzucam potencjalnie ciekawe materiały i punkty odniesienia do debunkowania anty-ukraińskich argumentów. Wytrwałości życzę!

https://theanarchistlibrary.org/library/evasions-on-the-left-over-ukraine

https://www.youtube.com/watch?v=NbZlN4r6aiw

https://161crew.org/ukraine-war-reader/

No i wpis FnB z Moskwy https://szmer.info/post/4017499